czwartek, 4 kwietnia 2013

Violetta-Castingi

Violetta jechała autobusem  na najważniejszy casting w swoim życiu. Bardzo się bała żałowała że jej mama nie morze być razem z niż ale wiedziała że to jest niemożliwe. Była jednak pewna że tam daleko w niebie jej mama jest z niej dumna. Wszystko zawdzięczała jednak Angie (jej guwernantce) która otworzyła ją jeśli chodzi o śpiew. Violetta nie bała się wszystkich zadań czy jury nie martwiło ja to że przez wiele tygodni nie będzie się spotykać z rodziną najbardziej martwił ją jej kontakt z rówieśnikami. Nie miała żadnych przyjaciół nie mogła się spodziewać jak zareagują na nią inni. Byli daleko od stolicy gdzie miał się odbyć casting. Z każdego województwa jechał jeden autokar .Pierwsze było jej miasto wiec oprócz Violetty było tylko kilka osób .Nikt nie siedział koło niej więc miała dużo miejsca. Z megafonu usłyszała ze są na przystanku w centrum. Już widziała kilka osób śmiejących się .Otworzyły się drzwi do autokaru i usłyszała głosy:
-hej, jak się nazywasz? ja Francessa ,to Camilla a to Maxi
-yyy.Cześć jestem Violetta Cas....nie ważne
-Możemy z tobą usiąść?
-Jesne nie ma problemu.
-Też jedziesz na castingi do studia21?-zapytał maxi
-tak .Szkoliliście się gdzieś wcześniej? zapytała Violetta
-Tak w studio 67. Trochę gorsze ale też może być-powiedziała Cami
-A ty?-zapytała Vrancessa
-Ja nie.Tylko miałam lekcje pianina .
Przyjaciele rozmawiali tak bardzo długo rozmawiali .Violetta nigdy się nie spodziewała ze spotka takich ludzi. Z okien autokaru widać było tłumy nastolatek ze zgłoszeniami w rękach i numerkami startowymi poprzypinanymi do ubrań. Viola dopiero wtedy poczuła dreszcze na plecach które rozchodziły się po całym jej ciele. Był bardzo ciepłu dzień po 8 godzinach człowiek od razu poleciał by na dwór zdjął buty i pobiegał bo ogrodzie niestety żadnego ogrodu w zasięgu wzroku nie było za to wszędzie roiło się od straganów i ludzi .Bardzo łatwo było zgubić prowadzącego w takim tłumie a tym bardziej przyjaciół. Otworzyły się drzwi Violetta starała się przepchać do wyjścia ale nie było to wcale takie proste. Starała się nie zgubić .W końcu dotarli do miejsca gdzie rozdaję numery startowe. Okazało się że nasza kolej jest dopiero jutro więc nasza grupa zdecydowała się przenocować w jakimś hotelu. Poszukiwanie dość dużego hotelu .Kiedy doszli do recepcji było już po 20 więc szybko przydzielili im pokoje. Violetta była ze swoimi przyjaciółmi.Kiedy rozpakowali się i przebrali w piżamy pożegnali się .Violetta bardzo się bała jutra więc bardzo ciężko jej było zasnąć .Powoli zaczęła zasypiać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz